Rojliwość krainki – jak jej zapobiegać?

Jeśli jest jedna cecha kraińki, która potrafi pozbawić snu nawet doświadczonego pszczelarza, to właśnie instynkt rojowy. Piękna, łagodna, oszczędna pszczoła alpejska nosi w sobie głęboko zapisany biologiczny imperatyw podziału – i w maju lub czerwcu potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy pilnie śledzą swoje rodziny. Ale rojliwość kraińki nie jest wyrokiem – przy odpowiedniej wiedzy i konsekwentnym zarządzaniu można jej skutecznie zapobiegać przez cały sezon.

Dlaczego krainka jest rojliwa – biologia instynktu

Rojliwość kraińki nie jest wadą hodowlaną ani błędem ewolucji – jest genialnie zaprojektowaną strategią przeżycia. W alpejskich dolinach Krainy, gdzie sezon aktywny trwa zaledwie 4-5 miesięcy, pszczoły musiały szybko się rozmnożyć i zasiedlić nowe miejsca, zanim nadeszła zima. Rodzina, która nie zdążyła się podzielić do początku czerwca, nie miała szans na przeżycie roju w nowym miejscu – i ta presja selekcyjna przez tysiąclecia utrwaliła silny, wczesny instynkt rojowy.

Biologicznie instynkt rojowy jest wywoływany przez kombinację sygnałów: wzrost liczebności rodziny, skrócenie przestrzeni wolnej w gnieździe, wzrost temperatury wewnątrz ula, obecność starszej matki i – co kluczowe – zmiana proporcji feromonowej. Gdy stężenie feromonów matecznych (queen substance – kwas 9-ODA) spada poniżej progu na jedną robotnicę, robotnice zaczynają interpretować to jako „brak matki” i inicjują budowę miseczek matecznych.

Krainka reaguje na te sygnały szybciej i intensywniej niż np. pszczoła włoska czy wiele linii Buckfasta. Wynika to z jej biologicznego „nastawienia zegara” na krótki sezon – im szybciej nastąpi podział, tym większa szansa, że rój zdąży założyć silną rodzinę przed zimą. Dla pszczelarza oznacza to, że okno czasowe na działanie prewencyjne jest węższe niż przy innych rasach i każdy tydzień zaniedbania w maju może skończyć się utratą roju.

Sygnały wczesnego ostrzegania

Pszczoła nie roi się z dnia na dzień – cały proces poprzedza szereg obserwowanych sygnałów, które pszczelarz powinien rozpoznawać podczas każdego przeglądu. Znajomość tych sygnałów to podstawa skutecznej prewencji rojowej.

Pierwsze ostrzeżenie to pojawienie się miseczek matecznych – zagłębień w kształcie żołędzia, budowanych na dolnych krawędziach plastrów lub w środkowych ich częściach. Puste miseczki nie są jeszcze alarmem – robią je nawet rodziny nierójliwe. Natomiast miseczki z jajkiem lub larwą oznaczają, że rodzina weszła już w nastrój rojowy i bez interwencji pszczelarza z dużym prawdopodobieństwem wyrojuje się w ciągu 8-10 dni.

Innymi sygnałami nastroju rojowego są: grona pszczół na zewnątrzu ula (tzw. broda), wyraźnie zmniejszona intensywność lotu zbieraczek, głośniejszy niż zwykle szum ula i – w przypadku zaawansowanego nastroju – specyficzny, wysoki dźwięk matki wołającej przez matkę w mateczniku (piping). Pszczelarz, który regularnie przegląda rodziny co 7-9 dni w maju i czerwcu, zazwyczaj zdąży zareagować.

Zapewnienie przestrzeni – zasada numer jeden

Najczęstszą przyczyną rojenia się kraińki jest brak przestrzeni – zarówno dla czerwiu, jak i dla składowania nektaru. Dynamicznie rozwijająca się wiosną rodzina kraińska szybko zajmuje całe gniazdo – i gdy matka nie ma gdzie czerwić, a robotnice nie mają gdzie składować przynoszonego nektaru, sygnał „za ciasno” uruchamia instynkt rojowy.

Rozwiązaniem jest wyprzedzające rozszerzanie ula – dodawanie nadstawek lub dodatkowych korpusów nim pszczoły całkowicie zabudują poprzedni. Zasada, którą warto stosować przy kraince: gdy pszczoły zajmują 70-75% dostępnej przestrzeni, czas dodać kolejną kondygnację. Czekanie, aż pszczoły „do końca zajmą” nadstawkę, jest przy kraince błędem – do tego czasu nastrój rojowy może być już nieodwracalny.

Warto pamiętać, że pszczoły potrzebują przestrzeni nie tylko na czerw, ale też na składowanie nektaru w trakcie intensywnego pożytku. W szczycie rzepaku rodzina może przynosić 3-5 kg nektaru dziennie – i jeśli nie ma gdzie go odłożyć, nastrój zbieraczek bardzo szybko „przeradza się” w nastrój rojowy przez zatłoczony sygnał feromonowy.

Regularna kontrola plastrów

Prewencja rojenia kraińki wymaga regularnych przeglądów co 7-9 dni w sezonie rojowym – od początku maja do końca czerwca. Jest to minimalny interwał, który pozwala znaleźć miseczki z larwami zanim zostaną zasklepione i zanim rodzina „zablokuje się” na wyrojenie.

Podczas przeglądu należy systematycznie sprawdzać dolne krawędzie każdego plastra – to tam zazwyczaj budowane są pierwsze miseczki mateczne. Krainka niekiedy buduje miseczki też w środkowych partiach plastrów, między czerwiem – dlatego wnikliwy przegląd wymaga oglądania całej powierzchni co najmniej kilku centralnych plastrów gniazda. Przy dużych rodzinach z 10-12 plastrami czerwiu jest to praca zajmująca 20-30 minut na rodzinę.

Znalezione miseczki puste można pozostawić lub usunąć wedle uznania. Natomiast miseczki z larwą lub jajkiem należy zawsze usunąć – o ile pszczelarz nie planuje w tym momencie celowego tworzenia odkładu. Samo usunięcie miseczek bez eliminacji przyczyn nastroju rojowego jest jednak jedynie odroczeniem problemu o 5-7 dni – pszczoły zbudują kolejne.

Wymiana matki – fundamentalna metoda

Jedną z najskuteczniejszych długoterminowych metod ograniczania rojliwości kraińki jest regularna wymiana matek co 1-2 lata. Stara matka – po 2. lub 3. sezonie – produkuje mniejsze ilości feromonów, co jest jednym z najsilniejszych bodźców do inicjowania nastroju rojowego przez robotnice. Młoda matka wytwarza stężone, silne feromony hamujące budowę miseczek matecznych.

Wymiana matki na wychowaną z linii niskojowej (Peshetz, Sklenar, Troiseck) dodatkowo redukuje genetyczną skłonność rodziny do rojenia. Różnica w zachowaniu między rodziną ze starą matką nieselekcjonowanej linii a rodziną z młodą matką nowoczesnej linii hodowlanej może być dramatyczna – w skrajnych przypadkach różnica rojliwości sięga 60-70%. To najlepszy argument za inwestowaniem w matki z dokumentacją hodowlaną.

Wymiana matek może być przeprowadzona metodą cichej wymiany (podłożenie matki lub matecznika przy istniejącej matce z pozostawieniem ich rywalizacji) lub metodą bezpośrednią z usunięciem starej matki i wprowadzeniem nowej w klateczce. Przy kraince, ze względu na jej łagodność, przyjęcie nowej matki zazwyczaj przebiega sprawnie – pod warunkiem przestrzegania standardowych procedur: osieroconej rodziny przez min. 4-6 godzin i klateczki z cukrową zatyczką.

Tworzenie odkładów – naturalne ujście dla energii

Najskuteczniejszą i jednocześnie najbardziej opłacalną metodą prewencji rojenia jest celowe tworzenie odkładów w momencie, gdy rodzina wykazuje nastrój rojowy lub gdy osiąga szczyt siły. Zamiast czekać, aż rodzina wyrojuje się samodzielnie z utratą połowy pszczół, pszczelarz sam „dzieli” rodzinę – i zachowuje kontrolę nad obu jej częściami.

Tworzenie odkładu polega na zabraniu z silnej rodziny 2-4 plastrów z czerwiem, pszczołami i zapasami do osobnego ula, uzupełnieniu go matecznikiem lub nową matką i odstawienia w inne miejsce w pasiece. Rodzina macierzysta zostaje „odciążona” demograficznie, zyskuje nową przestrzeń i zazwyczaj natychmiast porzuca nastrój rojowy. Odkład natomiast staje się nową rodziną – lub zasobem matek, lub „pszczołami wzmacniającymi” dla innych rodzin.

Przy planowym tworzeniu odkładów w całej pasiece pszczelarz może całkowicie wyeliminować niekontrolowane rojenie i jednocześnie co roku powiększać liczbę rodzin. To metoda stosowana przez wszystkich zawodowych pszczelarzy z krainką – traktujących rojliwość tej rasy nie jako wadę, lecz jako zasób biologiczny do zarządzania.

Metoda Demarée – zaawansowana prewencja

Metoda Demarée to technika zaawansowanej prewencji rojenia, polegająca na przestrzennym oddzieleniu matki od większości czerwiu w obrębie tego samego ula. Matka pozostaje w dolnym korpusie z pustymi plastrami do czerwienia, a cały stary czerw z robotnicami przenoszony jest do górnego korpusu oddzielonego kratą odgrodową z nadstawką. Pszczoły w górnym korpusie, pozbawione matki, inicjują wychów mateczników – które pszczelarz regularnie niszczy.

Efektem tej metody jest „rozładowanie” nastroju rojowego przy jednoczesnym zachowaniu siły rodziny i matki. Matka ma przestrzeń do czerwienia, pszczoły „myślą”, że przygotowują wychów matki zapasowej, i energia rodziny kierowana jest na zbieranie pożytku zamiast na rojenie. Metoda wymaga jednak starannej kontroli – pominięcie jednego przeglądu i przeoczenie zasklepionego matecznika w górnym korpusie może zakończyć się wyrojem z górnej kondygnacji.

Metoda Demarée jest szczególnie polecana przy wyjątkowo silnych rodzinach kraińskich w szczycie sezonu rzepakowego – gdy pszczelarz chce zachować maksymalną siłę zbieraczek, ale jednocześnie zneutralizować nastrój rojowy. Jest to technika wymagająca doświadczenia i nie jest polecana dla pszczelarzy początkujących – ale dla doświadczonego hodowcy jest narzędziem niezastąpionym.

Selekcja na niskojliwość

Długoterminowym rozwiązaniem problemu rojliwości kraińki jest selekcja hodowlana – systematyczne wybieranie do rozrodu wyłącznie matek z rodzin wykazujących niski instynkt rojowy. To metoda wymagająca cierpliwości i konsekwencji przez kilka sezonów, ale dająca trwałe, genetyczne rezultaty.

W Polsce coraz więcej hodowców kraińki dołącza do europejskich programów selekcyjnych – m.in. AGT w Niemczech i ich odpowiedników w Czechach i Austrii – które oceniają rojliwość jako jeden z parametrów EBV w Beebreed. Kupując matki z linii o udokumentowanej niskiej rojliwości (Peshetz, Sklenar) i rejestrując wyniki oceny własnych rodzin, pszczelarz stopniowo przesuwa pulę genetyczną swojej pasieki w stronę pszczół mniej skłonnych do rojenia.

Warto pamiętać, że rojliwość jest cechą silnie dziedziczną, lecz nie w pełni dominującą – córki niskojliwej matki krzyżującej się z trutniami ze środowiska o nieznanej rojliwości będą miały rojliwość pośrednią. Dlatego selekcja na niskojliwość musi iść w parze z kontrolą ojcostwa – albo przez dostęp do izolowanego trutowiska, albo przez inseminację instrumentalną.

FAQ

Czy wszystkie linie kraińki są jednakowo rojliwe?

Nie – różnice między liniami hodowlanymi są znaczące. Linia Peshetz z Austrii i Sklenar z Niemiec są powszechnie uznawane za jedne z najniskojliwszych linii kraińki w Europie – ich instynkt rojowy zbliżony jest do łagodnych linii Buckfasta. Stare, nieselekcjonowane linie kraińki i materiał „z łapanki” mogą być natomiast bardzo rojliwe. Inwestycja w matki z udokumentowanej linii niskojliwej to najlepszy jednorazowy krok w ograniczeniu problemu rojliwości w pasiece.

Czy można całkowicie wyeliminować rojliwość kraińki?

Całkowita eliminacja instynktu rojowego kraińki przez hodowlę jest biologicznie niemożliwa – i nie byłaby pożądana, bo instynkt ten jest powiązany z innymi pozytywnymi cechami rasy, jak witalność i zimowla. Celem selekcji jest redukcja do poziomu akceptowalnego – rodzin, które w prawidłowo zarządzanej pasiece nie roi się samoistnie bez interwencji pszczelarza. Taki poziom jest osiągalny przy konsekwentnej selekcji i dostępie do matek z dobrych linii hodowlanych.

W jakim miesiącu krainka roi się najczęściej w Polsce?

Szczyt rojenia kraińki w polskich warunkach klimatycznych przypada na koniec maja i cały czerwiec – z maksimum zazwyczaj w drugiej połowie maja i pierwszej dekadzie czerwca. Wynika to z synchronizacji z pożytkiem rzepakowym: rodzina, która rozwinęła się maksymalnie na rzepaku, jest w szczycie sił właśnie w tym czasie i nastrój rojowy pojawia się tuż po zakończeniu lub w trakcie kwitnienia rzepaku. W cieplejszych latach i południowych regionach Polski pierwsze roje kraińskie mogą pojawić się już w pierwszych dniach maja.

Czy cień i chłód mogą ograniczyć rojenie kraińki?

Tak – przegrzanie ula jest jednym z czynników wyzwalających nastrój rojowy. Ule ustawione na pełnym słońcu w ciepłym maju rozgrzewają się do temperatur wewnętrznych przekraczających 35-38°C, co jest dla pszczół sygnałem przeciążenia gniazda. Przesunięcie uli w półcień lub zastosowanie jasnych daszków odbijających ciepło może opóźnić lub osłabić nastrój rojowy. Nie jest to jednak metoda samodzielna – musi być połączona z zapewnieniem przestrzeni i regularnymi przeglądami.

Czy pszczoły kraińskie po wyroistnieniu wracają do normalnej pracy?

Tak – rodzina, która wyroiła się z matką główną i zostawiła mateczniki, po kilku tygodniach (gdy nowa matka się unasienni i rozpocznie czerwienie) wraca do normalnej aktywności zbierackiej. Problem polega na tym, że po wyroistnieniu rodzina jest o połowę słabsza liczebnie niż przed i traci 4-6 tygodni sezonu produkcyjnego na odbudowanie sił. Przy pożytku lipowym (lipiec) osłabiona rodzina rzadko daje pełną nadstawkę miodu – co jest realną stratą produkcyjną dla pszczelarza towarowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *