Technologia produkcji miodu pitnego krok po kroku – od surowca do butelki

Produkcja miodu pitnego łączy starożytną tradycję z precyzją technologiczną, wymagając zarówno intuicji rzemieślniczej, jak i systematycznej kontroli parametrów procesu. Każdy etap – od doboru surowca przez fermentację, aż po leżakowanie i rozlew – ma bezpośredni wpływ na profil smakowy, strukturę i potencjał dojrzewania produktu finalnego. W przeciwieństwie do produkcji win czy piw, miodosytnictwo operuje na surowcu o wyjątkowej koncentracji cukrów prostych oraz naturalnych inhibinach, co wymaga odmiennych strategii fermentacyjnych i wydłużonych cyklów stabilizacji. Zrozumienie kolejnych kroków procesu oraz mechanizmów leżących u ich podstaw jest kluczem do wytwarzania miodów pitnych wolnych od wad, o harmonijnej strukturze i kompleksowym bukiecie aromatycznym.

Współczesna technologia miodosytnicza dzieli się na dwa główne nurty: metodę syconą (z gotowaniem brzeczki) oraz niesyconą (na zimno), przy czym każda z nich generuje odmienne profile organoleptyczne i wymaga dostosowania parametrów technicznych. Metoda sycona, dziedzicząca po średniowiecznych recepturach, prowadzi do wytworzenia intensywnych, karmelizowanych smaków kosztem utraty części substancji lotnych i enzymatycznych. Metoda niesycona zachowuje naturalną świeżość aromatu miodowego, ale wymaga precyzyjniejszej kontroli higieny i procesu fermentacji. Niezależnie od wybranej drogi, fundament jakości stanowi systematyczne przestrzeganie reżimu technologicznego na każdym etapie – od przygotowania sprzętu po finalne butelkowanie.

Dobór i przygotowanie surowca

Jakość miodu pitnego jest determinowana przede wszystkim przez jakość miodu pszczelego użytego jako surowiec fermentacyjny. Podstawowe parametry to zawartość wody (poniżej 18%), zawartość HMF (poniżej 15 mg/kg dla miodu świeżego), przewodność elektryczna oraz profil sensoryczny. Miody wielokwiatowe o zrównoważonym składzie cukrowym (stosunek fruktozy do glukozy około 1,1–1,3:1) są najczęściej wykorzystywane w produkcji standardowych trójniaków i dwójniaków, podczas gdy miody monoflora – lipowy, akacjowy, gryczany – stosuje się do produkcji miodów pitnych premium z wyraźną tożsamością aromatyczną.

Przed wprowadzeniem do procesu miód należy ocenić organoleptycznie i fizykochemicznie, sprawdzając zapach, barwę, lepkość oraz obecność ewentualnych cech dyskwalifikujących – zapachu fermentacyjnego, smaku karmelu (świadczącego o przegrzaniu), krystalicznych wytrąceń wskazujących na długotrwałe magazynowanie w złych warunkach. Miód skrystalizowany wymaga upłynnienia w łaźni wodnej o temperaturze nieprzekraczającej 40°C przez 24–48 godzin, przy czym należy unikać mikrofal i bezpośredniego ogrzewania, które prowadzą do lokalnego przegrzania i degradacji enzymów. W przypadku produkcji niesyconej kluczowe jest wykorzystanie miodu maksymalnie świeżego, najlepiej z ostatniego sezonu pszczelarskiego, z zachowaną pełną aktywnością enzymatyczną.

Woda używana do rozcieńczenia miodu powinna być wolna od zanieczyszczeń chlorem, żelazem i wapniem, które mogą negatywnie wpływać na fermentację i stabilność produktu. Optymalna jest woda źródlana, filtrowana lub przegotowana i schłodzona. Proporcje miodu do wody definiują rodzaj miodu pitnego: półtorak (1:0,5), dwójniak (1:1), trójniak (1:2), czwórniak (1:3). Te klasyczne stosunki przekładają się na początkową gęstość brzeczki mierzoną w stopniach Blg (Ballinga): półtorak 58–61°Blg, dwójniak 48–50°Blg, trójniak 34–36°Blg, czwórniak 25–28°Blg, co determinuje przyszłą zawartość alkoholu i poziom słodyczy resztkowej.​

Przygotowanie brzeczki – metoda sycona vs niesycona

Metoda sycona polega na gotowaniu mieszaniny miodu i wody przez 30–90 minut przy stałym mieszaniu i usuwaniu piany oraz wytrącających się osadów białkowych. Proces prowadzony jest w garnku ze stali nierdzewnej lub emaliowanym przy ogniu o kontrolowanej mocy, by uniknąć przypaleń na dnie. Gotowanie pełni funkcje wielorakie: pasteryzację (eliminację naturalnej mikroflory miodu), wytrącenie związków balastowych (białka niskiej jakości, resztki pyłków, wosku), karmelizację cukrów nadającą charakterystyczną barwę bursztynową oraz wyparowanie części wody. Temperatura nie powinna przekraczać 100°C przez dłuższy czas, gdyż prowadzi to do intensywnej degradacji HMF i ciemnienia produktu.

Po zakończeniu gotowania brzeczkę należy niezwłocznie schłodzić do temperatury 25–30°C – bezpośrednie zaszczepienie gorącą brzeczką zabija drożdże i uniemożliwia fermentację. Schładzanie można przeprowadzić poprzez zanurzenie garnka w wannie z zimną wodą, stosowanie chłodnicy wężownicowej lub – w przypadku większych objętości – płytowej chłodnicy przepływowej. Szybkie schłodzenie jest kluczowe, ponieważ brzeczka o temperaturze 40–50°C stanowi idealne środowisko dla bakterii niepożądanych, które mogą zdominować proces przed wprowadzeniem drożdży winiarskich.

Metoda niesycona eliminuje etap gotowania – miód miesza się z wodą mechanicznie w temperaturze pokojowej do całkowitego rozpuszczenia. Proces ten trwa dłużej (24–48 godzin przy okresowym mieszaniu), ale zachowuje pełnię substancji enzymatycznych, lotnych związków aromatycznych i witamin obecnych w miodzie. Brzeczkę niesyconą należy przygotowywać w warunkach podwyższonej higieny – sprzęt musi być dokładnie zdezynfekowany pirosiarczynem potasu lub gorącą wodą, a sam miód powinien być wolny od śladów fermentacji. Do brzeczki niesyconej często dodaje się pirosiarczyn potasu w dawce 5–8 g/100 l, co hamuje rozwój dzikich drożdży i bakterii do momentu zaszczepienia kulturą startową.

Przygotowanie drożdży i rozpoczęcie fermentacji

Wybór szczepu drożdży winiarskich ma fundamentalne znaczenie dla profilu organoleptycznego miodu pitnego. Do produkcji standardowej stosuje się drożdże uniwersalne o neutralnym charakterze (np. Lalvin EC-1118, K1-V1116), które wydajnie fermentują przy szerokim zakresie temperatur i mają wysoką tolerancję alkoholową. Do miodów premium wykorzystuje się drożdże specjalistyczne: Lalvin 71B-1122 dla profili owocowo-estrowych, D47 dla nuansów maślanych i kremowych, czy ICV-D254 do długo dojrzewających półtoraków i dwójniaków. Drożdże suche wymagają rehydratacji w wodzie o temperaturze 35–40°C przez 15–20 minut przed wprowadzeniem do brzeczki.​

Alternatywnie można przygotować matkę drożdżową – starter drożdżowy w mniejszej objętości brzeczki (0,5–1 l), który fermentuje przez 24–48 godzin przed dodaniem do głównego nastawu. Metoda ta skraca fazę adaptacyjną i zapewnia dynamiczny start fermentacji, minimalizując ryzyko rozwoju mikroflory niepożądanej. Do matki drożdżowej wprowadza się rozmnożone drożdże, ewentualnie niewielką dawkę pożywki azotowej (DAP, Fermaid), po czym odstawia w temperaturze 22–25°C do pojawienia się intensywnej piany – sygnału aktywnej fermentacji.

Pożywki dla drożdży – źródła azotu organicznego i nieorganicznego oraz mikroelementów – są szczególnie istotne w produkcji miodów pitnych, ponieważ miód jest uboższym środowiskiem odżywczym niż moszcz winogronowy czy słód piwny. Typowe dawkowanie to 20–40 g DAP (fosforanu diamonowego) na 100 l brzeczki, wprowadzanego etapowo: 50% przy zaszczepieniu, 50% w połowie fermentacji burzliwej. Niektórzy producenci stosują pożywki organiczne (Fermaid O, Go-Ferm), które zawierają aminokwasy, witaminy grupy B i mikroelementy wspierające zdrowie drożdży i czystość profilu aromatycznego.​

Fermentacja burzliwa – pierwsza faza przemiany

Po wprowadzeniu drożdży do brzeczki i dokładnym wymieszaniu nastaw przelewa się do fermentora szklanego (gąsiora) lub plastikowego balonu spożywczego, pozostawiając 15–20% wolnej przestrzeni na ewentualną pianę i ekspansję objętości. Na górę zakłada się korek z rurką fermentacyjną (barbotażem) wypełnioną wodą, co umożliwia odprowadzenie dwutlenku węgla przy jednoczesnym zabezpieczeniu przed napowietrzeniem i wtórnym skażeniem. Fermentor umieszcza się w pomieszczeniu o temperaturze 20–25°C, z dala od bezpośredniego światła słonecznego, które degraduje witaminy i enzymy.

Fermentacja burzliwa trwa od 7 do 28 dni w zależności od początkowej gęstości brzeczki, szczepu drożdży i temperatury. W tym okresie obserwuje się intensywne bulgotanie w rurce fermentacyjnej (kilka–kilkanaście razy na minutę w szczycie aktywności), wydzielanie obfitej piany oraz wyraźny zapach fermentacyjny – mieszankę miodu, alkoholu i estrów owocowych. Drożdże metabolizują cukry proste (glukozę i fruktozę) na alkohol etylowy i dwutlenek węgla, jednocześnie wytwarzając szereg metabolitów wtórnych: wyższe alkohole, estry, aldehydy i kwasy organiczne determinujące aromat i strukturę smakową.

Monitoring fermentacji burzliwej obejmuje regularne pomiary gęstości (ekstraktu) przy użyciu areometru lub refraktometru. Spadek z początkowych 30–60°Blg (w zależności od rodzaju) o 1–2°Blg dziennie świadczy o prawidłowym przebiegu procesu. Zatrzymanie fermentacji – brak zmian gęstości przez 3–5 dni przy wciąż wysokim ekstrakcie – może sygnalizować problemy: niedobór azotu, zbyt niską/wysoką temperaturę, niewystarczającą tlenację wstępną lub stres osmotyczny drożdży. W takim przypadku konieczna jest interwencja technologiczna: dodanie pożywki, delikatne napowietrzenie, korekta temperatury lub wprowadzenie świeżej porcji drożdży bardziej tolerancyjnych na alkohol.

Fermentacja spokojna i pierwsze zlewanie

Po wygaśnięciu fermentacji burzliwej – sygnalizowanym przez spadek częstotliwości bulgotania do 1–2 razy na kilka minut i ustabilizowanie się gęstości – nastaw przechodzi w fazę fermentacji spokojnej trwającej 4–8 tygodni. W tym okresie drożdże dokańczają metabolizm pozostałych cukrów, obumierają od wzrastającego stężenia alkoholu i opadają na dno fermentora tworząc charakterystyczny osad drożdżowy (lees) o barwie kremowej lub jasnobrązowej. Fermentacja spokojna prowadzona jest w temperaturze 18–22°C – niższej niż podczas fazy burzliwej – co sprzyja wytrącaniu zawiesin i naturalnej klaryfikacji.

Pierwsze zlewanie (rack) przeprowadza się po ustaniu aktywności fermentacyjnej, co potwierdza stabilna gęstość przez 7–10 dni oraz całkowity brak bulgotania. Fermentor z nastawem umieszcza się na podwyższeniu (taboret, stół), a czysty, zdezynfekowany fermentor ustawia niżej. Zlewanie prowadzi się za pomocą syfonu – gumowego węża spożywczego – uważając, by nie poruszyć osadu i nie napowietrzyć cieczy nadmiernie. Koniec węża w fermentorze odbiorczym należy opuścić głęboko, kierując strumień po ściance, co minimalizuje turbulencje i kontakt z tlenem.​

Po zlewaniu fermentor uzupełnia się w razie potrzeby miodem pitnym z równoległej partii lub niewielką ilością wody przegotowanej, by zminimalizować przestrzeń powietrzną – obecność tlenu na tym etapie sprzyja rozwojowi bakterii octowych i utlenianiu alkoholu. Ponownie zakłada się korek z rurką fermentacyjną i przenosi fermentor do chłodniejszego pomieszczenia o temperaturze 12–16°C, gdzie nastaw będzie dojrzewał przez kolejne miesiące. Osad pozostały po pierwszym zlewaniu można sfiltrować przez gęstą tkaninę i odzyskać niewielką ilość napoju, choć jakość tego „docieku” będzie niższa od sklarowanego miodu.

Leżakowanie i naturalna klaryfikacja

Leżakowanie jest kluczowym etapem technologicznym, podczas którego młody miód pitny harmonizuje cechy organoleptyczne, stabilizuje się fizykochemicznie i rozwija kompleksowość aromatu. Proces przebiega w warunkach chłodnych (10–15°C), ciemnych i o stałej wilgotności (60–70%), co sprzyja powolnym przemianom biochemicznym – estryfikacji, polimeryzacji związków fenolowych, redukcji aldehydów i wytrącaniu koloidów białkowych. Minimalne czasy leżakowania wynoszą: czwórniak 6–8 miesięcy, trójniak 12–24 miesiące, dwójniak 3–5 lat, półtorak 8–10 lat, choć producenci premium wydłużają te okresy nawet dwukrotnie.

W trakcie leżakowania przeprowadza się kolejne zlewania co 3–6 miesięcy, za każdym razem oddzielając napój od tworzącego się osadu drobnoziarnistego. Osady te składają się z obumierających drożdży, wytrąconych białek, tartranu potasu i innych związków balastowych – ich obecność przez dłuższy czas prowadzi do autolizowania drożdży i pojawienia się niepożądanych tonów drożdżowych lub siarkowodorowych w aromacie. Każde zlewanie dodatkowo napowietrza napój w kontrolowany sposób, co wspomaga procesy oksydacyjne niezbędne dla rozwoju bukietu – zwłaszcza w półtorakach i dwójniakach długodojrzewających.

Naturalna klaryfikacja w czasie leżakowania jest procesem stopniowym: zawiesiny koloidalne łączą się, zwiększają masę i opadają pod wpływem grawitacji. Szybkość klarowania zależy od temperatury (chłód przyspiesza wytrącanie), składu białkowego brzeczki (wyższe przy metodzie niesyconej) oraz pH (niższe pH sprzyja koagulacji). Młode miody pitne o słabej przejrzystości po 6–12 miesiącach leżakowania można dodatkowo sklarować mechanicznie poprzez zimną stabilizację (schłodzenie do -4°C przez 7–14 dni) lub biologicznie przy użyciu klarowników – białka jaj, żelatyny, bentonitu czy chitozanu.

Klarowanie, stabilizacja i przygotowanie do rozlewu

Po zakończeniu leżakowania i uzyskaniu zadowalającej przejrzystości miód pitny wymaga stabilizacji mikrobiologicznej i koloidalnej przed rozlewem do butelek. Stabilność biologiczna gwarantuje, że produkt nie ulegnie wtórnej fermentacji ani rozwojowi pleśni czy bakterii octowych w butelkach. Osiąga się ją poprzez filtrację biologiczną (zatrzymanie komórek drożdży na filtrach 0,45–0,65 µm) lub pasteryzację (ogrzanie do 65–70°C przez 30 minut), przy czym ta druga metoda negatywnie wpływa na aromat i kolor, dlatego stosowana jest głównie do produktów masowych.

Filtracja biologiczna wymaga specjalistycznego sprzętu – filtrów płytowych lub membranowych – oraz zachowania pełnej sterylności przewodów, urządzeń rozlewczych i butelek. W produkcji rzemieślniczej częściej stosuje się wstępną filtrację mechaniczną (filtry tkaninowe, workowe 5–10 µm) usuwającą grubsze zawiesiny, a następnie stabilizację chemiczną pirosiarczynem potasu w dawce 6–10 g/100 l. Pirosiarczyn (SO₂) hamuje rozwój drożdży i bakterii, chroni przed utlenianiem i wiąże aldehydy odpowiedzialne za ton octowy. Należy go dodać na 24–48 godzin przed rozlewem, wcześniej rozpuszczony w niewielkiej ilości wody i dokładnie wymieszany z całością nastawu.

Dosładzanie miodów pitnych półsłodkich i słodkich przeprowadza się po zakończeniu fermentacji i stabilizacji, by uniknąć wznowienia aktywności drożdżowej. Używa się świeżego miodu tego samego gatunku co w recepturze podstawowej, rozcieńczonego w niewielkiej ilości napoju i wprowadzanego stopniowo przy ciągłym mieszaniu. Po dosłodzeniu konieczne jest dodatkowe siarkowanie (3–5 g SO₂/100 l) i okres stabilizacji 7–14 dni z kontrolą ewentualnych oznak wznowienia fermentacji (bulgotanie, zmętnienie). Alternatywnie można stosować pasteryzację flash (75°C przez 15 sekund) bezpośrednio przed rozlewem, co zabija pozostałe komórki drożdży bez znaczącego pogorszenia jakości.

Rozlew do butelek i dojrzewanie butelkowe

Rozlew to finalna operacja technologiczna wymagająca zachowania czystości i unikania napowietrzenia produktu. Butelki szklane (najczęściej 0,5 l lub 0,75 l typu bordolejka) należy dokładnie umyć gorącą wodą z dodatkiem sody lub wyparzyć w zmywarce w cyklu wysokotemperaturowym, a następnie opłukać i osuszyć. Rozlew prowadzi się grawitacyjnie z użyciem syfonu lub przy pomocy pompy przeponowej, napełniając butelki do poziomu 2–3 cm poniżej krawędzi (zostawiając przestrzeń powietrzną minimalizującą utlenienie przy wielokrotnym otwieraniu).

Korki naturalne (z kory dębu korkowego) są preferowane w produkcji premium – przed użyciem należy je namoczyć w letniej wodzie przez 10–15 minut, co zwiększa elastyczność i ułatwia osadzenie. Alternatywnie stosuje się korki syntetyczne lub zakrętki gwintowe typu ROPP, które gwarantują szczelność i są łatwiejsze w obsłudze, choć postrzegane jako mniej szlachetne. Po zakorkowaniu butelki można kapsułować folią termokurczliwą dla estetyki i dodatkowej ochrony korka przed pleśniami. Etykiety nakłada się po 7–14 dniach, gdy butelki są całkowicie suche i ustabilizowane.

Dojrzewanie butelkowe stanowi opcjonalny, lecz wysoce pożądany etap dla miodów premium – zwłaszcza półtoraków i dwójniaków. Po rozlewie butelki układa się poziomo w piwnicy lub chłodni o temperaturze 10–14°C i wilgotności 65–75%, co zapobiega wysychaniu korków. W warunkach beztlenowych zachodzą powolne reakcje estryfikacji, polimeryzacji i redukcji, które rozwijają bukiet i integrują komponenty smakowe w harmonijną całość. Młode miody pitne bezpośrednio po rozlewie bywają ostre, surowe, jednostronne – dopiero po 6–12 miesiącach nabierają miękkości, a po 3–5 latach ujawniają pełną kompleksowość aromatyczną z nutami orzechowymi, karmelowymi, kwiatowymi i drzewnymi charakterystycznymi dla dojrzałych półtoraków.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

Czy można skrócić czas produkcji miodu pitnego bez pogorszenia jakości?

Skrócenie czasu produkcji jest możliwe przede wszystkim dla lekkich czwórniaków i trójniaków, które naturalnie dojrzewają szybciej ze względu na niższą zawartość alkoholu i cukrów. Stosowanie wybranych szczepów drożdży (szybkofermentujących), kontrolowanej temperatury fermentacji (stała 22–24°C) oraz pożywek organicznych może skrócić fazę fermentacyjną o 20–30%. Niemożliwe jest jednak radykalne przyspieszenie bez strat jakościowych – procesy leżakowania i dojrzewania butelkowego wymagają czasu dla pełnego rozwinięcia bukietu.

Czy metoda niesycona daje zawsze lepszy produkt niż sycona?

Nie – obie metody mają swoje zalety i prowadzą do odmiennych profili organoleptycznych. Metoda niesycona zachowuje świeżość aromatu miodowego, pełnię enzymów i substancji lotnych, co jest idealne dla miodów jasnych o delikatnym charakterze (akacjowe, lipowe trójniaki). Metoda sycona generuje intensywne tony karmelowe, orzechowe i drzewne, które są pożądane w półtorakach i dwójniakach długodojrzewających. Wybór metody powinien być dopasowany do stylu produktu i preferencji producenta.

Jakie są najczęstsze błędy prowadzące do wad jakościowych?

Najczęstsze błędy to: niedostateczna higiena sprzętu prowadząca do infekcji bakteryjnych (octowość, mysi posmak), zbyt wysoka temperatura fermentacji (wyższe alkohole, fuzlowość), niedobór pożywki azotowej (zatrzymanie fermentacji, siarkowodór), nadmierne napowietrzenie podczas leżakowania (utlenienie, stary aromat), zbyt długi kontakt z osadem drożdżowym (tony drożdżowe, autoliza) oraz przedawkowanie pirosiarczynu (ostra nuta siarkowa w aromacie). Świadome przestrzeganie reżimu technologicznego eliminuje 90% typowych problemów.

Czy można używać drożdży piekarskich zamiast winiarskich?

Teoretycznie tak, ale drożdże piekarskie nie są zoptymalizowane pod produkcję alkoholu i wytwarzają niepożądane metabolity – wysokie stężenia wyższych alkoholi, aldehydów i związków siarkowych. Dodatkowo ich tolerancja alkoholowa jest niska (8–10%), co uniemożliwia pełną fermentację dwójniaków i półtoraków. Drożdże winiarskie kosztują 5–10 zł za saszetkę wystarczającą na 20–50 l nastawu, więc oszczędność na tym elemencie jest nieuzasadniona wobec ryzyka zepsucia całej partii.

Jak rozpoznać, że fermentacja się zakończyła i można przejść do zlewania?

Zakończenie fermentacji sygnalizuje całkowity brak bulgotania w rurce fermentacyjnej przez 5–7 dni, stabilna gęstość potwierdzona dwoma pomiarami w odstępie 3–4 dni (różnica poniżej 0,5°Blg) oraz klarowanie się napoju – przejrzystość górnej warstwy przy osadzie na dnie. Dodatkowo aromat powinien być czysty alkoholowo-miodowy, bez tonów siarkowych czy drożdżowych. Pochopne zlewanie przed zakończeniem fermentacji prowadzi do wznowienia aktywności i trudności w stabilizacji produktu.

Czy trzeba obowiązkowo używać pirosiarczynu potasu?

Pirosiarczyn nie jest obowiązkowy, ale znacząco ułatwia utrzymanie stabilności mikrobiologicznej i chroni przed utlenianiem. Producenci preferujący filozofię „bez dodatków” mogą go pominąć, stosując zamiast tego: rygorystyczną higienę, filtrację biologiczną, minimalizację kontaktu z tlenem oraz szybsze spożycie produktu (w ciągu 12–24 miesięcy po rozlewie). Miody bez siarkowania wymagają przechowywania w warunkach chłodniczych i są bardziej podatne na wady oksydacyjne po otwarciu butelki.

Ile razy można zlewać miód pitny znad osadu?

Standardowo przeprowadza się 3–5 zlewań w ciągu całego cyklu produkcyjnego: pierwsze po fermentacji burzliwej, kolejne co 3–6 miesięcy podczas leżakowania, ostatnie przed rozlewem. Każde zlewanie wiąże się ze stratami objętości (5–8% pozostaje z osadem) i lekkim napowietrzeniem, dlatego nadmierna częstotliwość jest nieuzasadniona. Sygnałem do zlewania jest widoczny osad o grubości 1–2 cm na dnie fermentora – jeśli osadu nie ma, zlewanie można pominąć.

Czy można stosować drewniane beczki do leżakowania miodów pitnych?

Tak, beczki dębowe (nowe lub po winach/spirytusach) są cenioną metodą leżakowania premiowych półtoraków i dwójniaków, nadając produktowi nuty waniliowe, karmelowe, korzenno-drzewne oraz mikrooksydację wspierającą dojrzewanie bukietu. Beczki wymagają odpowiedniego przygotowania (moczenie, ważenie, płukanie) i regularnej kontroli ubytków (uzupełnianie co 2–3 miesiące). Czas leżakowania w beczkach wynosi 6–36 miesięcy w zależności od wielkości (im mniejsza, tym intensywniejsza ekstrakcja), po czym produkt zlewany jest do fermentora szklanego na finalne dojrzewanie i stabilizację.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *